Rano jakoś o 5:30 obudził mnie Marcin. Ja szybko się ubrałam,spakowałam do torby reszte rzeczy i zjadłam śniadanie. Pózniej Spakowaliśmy walizki do Taksówki,która już czekała pod domem i pojechaliśmy po Nine. Ona już czekała na nas. Mój brat pomógł jej spakować Walizki do Bagażnika. Po jakiś 20 minutach dojechaliśmy na Pepsi Arena, co prawda to stadion Legii Warszawa ale stąd mamy wylecieć. Była 6:40 Marcin wpakował do Samolotu Bagaże i czekaliśmy na reszte "Załogi"
Około 7 rano wylecieliśmy.
- Jezuu daleko jeszcze? - marudziłam
- Nawet nie:)) - odezwał się trener który siedział na przeciwko nas
- okey.
Nałozyłam słuchawki na uszy i oparłam się o Szybe Samolotu. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.
-Wiktoria. Obudz się, zaraz lądujemy - obudził mnie Brat
- oo już? - zdziwiłam się
- tak:) Spałaś 2 godzinki xd
- O boże - powiedziałam
Dokładnie pół godziny póżniej wylądowaliśmy na lotnisku w Madrycie. Następnie wsiedliśmy do Autobusu który zawiózł nas do Hotelu. Mieliśmy z Niną pokój obok pokoju Marcina i Wojtka.
Gdy już rozpakowaliśmy się i w ogóle napisałam do Alvaro
J - Hej:) My już w Madrycie. Mecz o 18,tak?
A - Sieema:) to dobrze. Tak,o 18. dopiero 15. To wpadne po ciebie o 17:00.spokojnie wiem gdzie mieszkasz:) daj mi tylko numer pokoju
J - 34. To ja kończe, musimy się przygotować. Do Zobaczenia:*
A - papa:**
Odłożyłam telefon na stolik i powiedziałam do Niny aby ogarnęła się bo idziemy na mecz. ta nie protestując podeszła do szafki i wyjęła Czarne rurki,białą Koszulke oraz Bluze z namisem "Camp and Love CR7" i poszła do łazienki się przebrać. Ja wybrałam Niebieskie Jeansy, Zieloną Bokserke i Bluze z napisem " VAMOS REAL" Gdy przyjaciółka wyszła z łazienki ja do niej poszłam. Zrobiłam makijaż czyli Pomalowałam rzęsy tuszem,Nałozyłam szminke o smaku Coca-Coli na usta i pomalowałam oczy Białym cieniem.Pózniej jeszcze poszliśmy do chłopaków powiedzieć im ze idziemy na mecz. Punktualnie o 5 ktoś zapukał do drzwi naszego pokoju
Poszłam otworzyć
- Alvarooo !!!!! - krzyknęłam i przytuliłam przyjaciela
- Wikii !!! - Morata zrobił to samo
- Alvi to jest Nina,moja najlepsza przyjaciółka. Ninuś, to Alvaro Morata. Piłkarz Realu Madryt i Mój Przyjaciel
Nina i Alvaro przywitali się i wyszliśmy.
- chodzcie,tutaj mam samochód - odezwał się Morata i wsiedliśmy do wskazanego auta.
Po paru minutach Dojechaliśmy Na Estadio Santiago Bernabeu, Alvaro wręczył nam bilety a sam poszedł do szatni. My pokazaliśmy Bilety Ochroniarzowi w Bramce wejściowej i siadlismy na wskazanych miejscach.. Po 15 minutach mecz się zaczął. 45 później skończyła się 1 połowa. Wynik 1:0 dla Realu po golu Karima Benzemy. w 77 Minucie gola strzelil Alvaro a na 3:0 w 90+ Podwyższył Cris Ronaldo.Po meczu Alvaro odwiózł nas do Hotelu. Jutro z Niną planujemy wycieczke po Madrycie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Głupi ten rozdział -,- wczoraj było pożegnanie Raula <3 ja chce aby wrócił na Berbaneu. A wy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz